Mauritius przypadkiem

Kilka dni od powrotu. Nadal nie wiem, co stało za decyzją o wyborze tego miejsca. Nie uwierzycie, ale większość turystów, których spotkałem na tej rajskiej wyspie znalazło się tam przypadkiem.

Taki obrazek w lutym widziałem po raz pierwszy
Taki widok w lutym widziałem po raz pierwszy

Na mojej ścianie na fejsie, wyświetlił się post znajomej z biura podróży. Palmy i gorące słońce w środku zimy. Dobra cena. Czas na decyzję – kilka minut.

Ola i Krzysiek mieli wesele w sylwestra. Minęło trochę czasu, więc trzeba było w końcu zaliczyć podróż poślubną. Tomasz miał lecieć do Boliwii, ale odwołali wyjazd. Wszyscy trafiliśmy na Mauritius. Większość znanych miejsc planuje się tygodniami lub miesiącami. Tu trafia się przypadkiem.

Widok z nieczynnego wulkanu
Widok z nieczynnego wulkanu

Tak, jak Portugalczycy, którzy jako pierwsi ludzie postawili stopę na Mauritiusie w 1505 roku. Kolonie założyli jednak Holendrzy ponad sto lat później. Wybicie w pień rajskiego ptaka dodo i nieludzkie traktowanie niewolników sprawiło, że dziś na wyspie, nikt nie chce o nich pamiętać. Najlepiej wspomina się Francuzów i Brytyjczyków. Ci pierwsi, od XVIII wieku zaczęli kontrolować wyspę. Tym drugim, Maurytyjczycy zawdzięczają zniesienie niewolnictwa i ruch lewostronny. Swoją drogą jazda na rondzie w lewo, to niezła zabawa. Zasada dotyczy również chodnika, o czym można przekonać się na własnym czole. Brytyjczycy przejęli wyspę w 1810 roku. W miejsce niewolników, sprowadzali na wyspę robotników z Indii. Mauritius uzyskał niezależność w 1968 roku.

Mauritius

Z południa na północ – 61 kilometrów. Z zachodu na wschód – 41 km. W sumie 1865 kilometrów kwadratowych. Mauritius to mała wyspa. Wspólnie z Reunion i Rodrigues stanowi archipelag Maskarenów.

Panorama stolicy Port Louis
Panorama stolicy Port Louis

Kilka dni wystarczy, aby dotrzeć do wszystkich ciekawych miejsc, poznać je i nacieszyć się widokiem. Odpoczniesz przy powulkanicznej plaży, nurkując w oceanicznej głębi lub snurkując przy resztkach łatwo dostępnej rafy.

Żywa rafa to niestety rzadkość
Żywa rafa to niestety rzadkość

Już przy podejściu do lądowania twój wzrok przykuwa wszechobecna zieleń. Na Mauritiusie deszcz pada często i krótko. Różnorodność w przyrodzie w połączeniu z błękitną laguną zachwyca. Pewnie dlatego Mark Twain miał powiedzieć, że wyspa posłużyła Bogu, jako wzór do stworzenia raju.

Rajska, zielona wyspa. Wielkością opadów - średnio rocznie 510 cm
Rajska, zielona wyspa. Wielkością opadów – średnio rocznie 510 cm

Ideę boga na wyspie dzielą trzy religie. Połowa mieszkańców wyspy wyznaje hinduizm, 1/5 chrześcijaństwo, zaś 15 procent islam. Wyznawcy żyją ze sobą w pełnej zgodzie. Śikhara, kościół, meczet obok siebie? Nikogo to nie dziwi. Cywilizacyjna, kulturowa i religijna różnorodność osiągnęła na Mauritiusie doskonalą harmonię. Nikt nie rości sobie pretensji do bycia pierwszym i ważniejszym, bo wszyscy są tu imigrantami.

Tu słońce nie pada. Port Louis
Tu słońce nie pada. Port Louis

Ludzie utrzymują się tu głównie z turystyki i rolnictwa. Dominuje uprawa trzciny cukrowej, z której pędzi się lokalny rum. Trunek świetnie sprawdza się jako antidotum na problemy żołądkowe.

Lokalny rum z popularnego Chamarel
Lokalny rum z popularnego Chamarel

Na Mauritiusie uprawia się również tytoń, herbatę, kawę, ananasy i banany. Państwo może się pochwalić drugim – po Libii – wskaźnikiem rozwoju społecznego w Afryce.

Według opinii zamieszczonych w portalu TripAdvisor trafiliśmy do najgorszego hotelu na wyspie. Prócz zapowiadanych: głodowych porcji, brudnych pokoi i niemiłej obsługi, dobić miały nas: wąska plaża, brak leżaków i krwiożercze, dzikie psy.

Dzikie psy są prawdziwą atrakcją. Są przyjaciółmi gości hotelowych
Dzikie psy są prawdziwą atrakcją. Są przyjaciółmi gości hotelowych

Dziś mogę powiedzieć jasno, że jeśli tak wygląda, najgorsze miejsce na wyspie, to rzeczywiście mówimy o raju.

Hotel przyjazny. Jedzenia nadto. Smaczne i doskonale doprawione. Spożywane na tarasie, pod palmami. Obsługa miła, pokoje małe, ale schludne.

Hotel tętni życiem również nocą
Hotel tętni życiem również nocą

Wprawdzie trzeba było wstawać z łóżka przed siódmą, by mieć miejsce na plaży. Lepsze jednak od leżenia w łożku, jest leżenie na leżaku.

Mauritius

4 komentarze

Odpowiedz