Czas, na czas

Minęło trochę czasu. Mam fobię na czas. Ciągle zamykam go w miarkach: wczoraj, tydzień temu, jutro. Jest taka teoria, niestety nie moja, że im szybciej się poruszamy, tym wolniej płynie czas. I gdy w naszym biegu rozpędzimy się blisko prędkości światła, to wszystko wokół postarzeje się o kilkadziesiąt lat.

Ostatnie 5 lat goniłem. Od rana do rany, z przerwą na nocne pasmo powtórkowe. Ledwo obroniłem się na gombrowiczowskiej gębie, a już biorą mnie za mordę, bo poświęciłem się karierze nazbyt intensywnie.

Znajome psy w tym czasie straciły węch. Adam Małysz nie narzeka już na tylne wiatry. I nawet ostatni uczciwi politycy w moim mieście, okłamują mnie jak małe dziecko.

2011

Brak Komentarzy

Odpowiedz